piątek, 24 października 2014

Szampon Kallos mój ulubiony


Szamponów do włosów przetestowałam już wiele. Z niektórymi się polubiłam, a inne po jednym razie trafiły na półkę i więcej ich nie użyłam. Moim nowym okryciem jest szampon marki Kallos Keratin. Moje włosy i ja go pokochaliśmy. 


Od producenta 

Dzięki zawartości kreatyny i proteiny mlecznej o regenerującym i nawilżającym efekcie delikatnie czyści włosy a równocześnie odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełnia uszkodzenia powstałe na zewnętrznej warstwie włosa. Odżywia, chroni i wzmacnia suche i łamiące się włókna włosów. Włosy staną się łatwe w pielęgnacji, miękkie w dotyku i lśniące. 




Moja opinia

Szampon jest moim KCW. Moje włosy go uwielbiają. Szampon  rewelacyjnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Nie obciąża włosów, ułatwia ich rozczesywanie. Włosy po umyciu tym szamponem są miętkę w dotyku. Zauważyłam, że po kilku dniach stosowania szamponu, moje włosy stały się bardziej nawilżone i nabrały blasku. Zauważyłam także, że dłużej zostają świeże i wolniej się przetłuszczają. Włosy stały się lekkie i nie puszą się. Moja czupryna dostała tak zwanego efektu lejących się włosów, co jest bardzo przyjemne. Konsystencja szamponu dość gęsta, bardzo dobrze się aplikuje na włosy i szybko pieni. Wystarczy nie duża ilość produktu, aby umyć cało głowę. Jedynym minusem jest, że opakowanie nie posiada pompki, a butelka jest duża i nie wygodna do aplikacji. Szampon na długo zagości u mnie w łazience i jak na razie jest on najlepszym produktem, jakim myłam włosy. Cena jak na takie rewelacyjne efekty jest śmieszna, Szampon kupiłam za 9.99 zł za 1000ml  


środa, 22 października 2014

Ugryź fotografię i nie tylko

W miniony weekend miałam okazję uczestniczyć w warsztatach fotograficznych - Podstawy fotografii cyfrowej. Zorganizowanych przez Marcina i Natalie Kontraktewicz z Ugryź fotografię. Na informacje o warsztatach trafiłam przez przypadek w internecie i postanowiłam, że jest to coś dla mnie. Od czegoś trzeba zacząć, a takie warsztaty z podstawami to strzał w dziesiątkę.


Warsztaty odbywały się przez cały poprzedni weekend. Grupa osób na warsztatach była nie duża co pozwoliło wykładowcom o lepszy kontakt ze słuchaczami oraz zachowanie luźniej i fajne atmosfery. Muszę powiedzieć, że jednego dnia warsztatów dowiedziałam się wiele nowych i przydanych rzeczy o fotografii. W takim krótkim czasie poszerzyłam swoja wiedzę na jej temat, że nie żałuję wydanych pieniędzy. Jak już mówiłam pierwszy dzień to teoria, ale bardzo przydatna i ważna. Można było się dowiedzieć o budowie i zasadzie działania aparatu fotograficznego, obsługa aparatu w trybie manualnym - co zawsze było dla mnie czarno magią, teraz już nie jest :). Co to jest czas, przesłona, ISO i zależności między nimi. I wiele innych ciekawych rzeczy dotyczących fotografii. Do domu mieliśmy zadnie praktyczne do wykonania. 


Drugi dzień warsztatów rozpoczął się od omówienia pracy domowej oraz indywidualnej pracy z modelką pod okiem profesjonalnego fotografa. Omówienie wykorzystania światła zastanego oraz sposobów wpływania na światło. Omówienie selekcji zdjęć w Adobe Lightroom, jak poprawić balans bieli i inne zastosowania programu. Warsztaty dostarczyły mi wiele nowych informacji i poszerzyły moją wiedzę na temat fotografii. Postanowiłam, że na następne warsztaty też się wybiorę. Tym razem będą to warsztaty Photoshop i Lightroom.



Prz okazji warsztatów miałam okazje poznać markę ubrani Charlotte Rouge , której projektantką i założycielką jest Natalia Kontraktewicz. Kobieta pełna pasji. Jej projekty, mimo że są bardzo kobiece, są doprawione nuto młodzieżowego rocka. Tylko moja skarbonka, napełni się drobniakami, ruszam na zakupy. Każda z nas by coś dla siebie znalazł. Od kurtek, przez sukienki do ślicznej koronkowej bielizny. 

















wtorek, 21 października 2014

Minęły 23 lata...

Dziś obchodzę 23 urodziny. Jak ten czas leci, jeszcze nie dawno obchodziłam 18 a tu już 23. Życie strasznie ucieka przed palce. Z roku na rok coraz starsi, rok coraz krótszy. 

Czego sobie życie na 23- urodziny ?! Pracy, zdrowia i aby żar miłości dalej płonął.


Google oczywiście złożył życzenia ;)